
Opis ProduktuSeria Medal of Honor podupadła i została zepchnięta ze sceny za sprawą genialnego Call of Duty. Jednakże swoją drogą, należało jej się, bo najlepsza część serii to staruszek z podtytułem Allied Assault. Czemu zaprzepaszczono świetny rozwój serii? Ciężko powiedzieć patrząc na dobrego Pacific Assault, ale wszystko jasne staje się po zagraniu w najnowszą odsłonę – Airborne, w której dokładnie widać, że twórcom już kompletnie brakowało pomysłu na rozgrywkę i wyprali Medala całkowicie z klimatu tworząc grę przypominającą konflikt sci-fi, niż dramatyczne realia II wojny światowej. Do czasu można by było nawet powiedzieć, że twórcy puścili w niepamięć serię, ale tylko do czasu, bo masz przed sobą zapowiedź nowiutkiego Medal of Honor, który ma przywrócić blask serii w wielkim stylu!
Zwróćcie uwagę, że sam fakt nie nadania grze żadnego podtytułu świadczy o tym, że ma symbolizować odrodzenie serii. Mimo to aż się prosi, aby dopisać do tytułu „Afganistan”, czy też „Afganistan Assault”. Tak, od jakiegoś to już czasu w sieci można zobaczyć trailer potwierdzający realia wojenne nowego
Medal of Honor – Afganistan i to - po raz pierwszy w serii - w teraźniejszym konflikcie.
Ten po prawej chyba za długo katował na kompie.
Twórcy chcąc jak najautentyczniej przedstawić wydarzenia w grze, zaprosili do współpracy trzech uhonorowanych żołnierzy elitarnego oddziału
Tier 1 Ops. Główna historia opowiedziana w grze kręci się właśnie wokół tej elity amerykańskich komandosów, którzy odpowiadają bezpośrednio przed Białym Domem i tylko nim. Wcielimy się w ludzi, którzy nie wiedzą co to strach i… maszynka do golenia, bo gość z okładki gry ma charyzmatyczne brodzisko, które wręcz upodabnia go do taliba, a nie do amerykańskiego żołnierza. Jakby nie wyglądali, liczę na wyrazistych bohaterów, a cel ten pomagają osiągnąć twórcą wspomniani trzej konsultanci z
Tier 1 Ops.
Jako ciekawostkę warto dodać, że na podstawie ich wspomnień stworzono jedną ze scen tak realistycznie i dramatycznie, że panowie komandosi nie zezwolili na jej ujawnienie osłaniając się tajemnicą wojskową. Chwyt marketingowy? Jeżeli nawet tak, to robi wrażenie.
Jeszcze tak od siebie dodam, że jeśli chodzi o realia Afganistanu, to mam obawy co do zróżnicowania lokacji. W momencie kiedy dowiedziałem się, że akcja gry będzie toczyć się głównie na bezdrożach i w mniej zaludnionych miejscach, to od razu przyszła mi na myśl wątpliwość o atrakcyjności świata. Ciekawe czy twórcy gry będą potrafili stworzyć takie lokacje, aby po pewnym czasie nie odczuwać monotonni z chodzenia po piaszczystych wzgórzach i zadupnych wioskach…
W nowym Medal of Honor będziemy mieli dwie rodzaje misji: cichociemne i batalie z dużą ilością wojska. Te pierwsze, nazwane – „
Scalpel”, zostaną wykonane oczywiście przez komandosów z
Tier 1 Ops i będą głównie polegać na chirurgicznie precyzyjnym wykonaniu zadania, a że czasem się coś nie powiedzie, to rzecz jasna od kiedy człowiek stąpa po ziemi, bo nikt nie jest nieomylny.
Idąc śladami konkurencyjnego
Call of Duty, twórcy chcą przedstawić wydarzenia na froncie z perspektyw różnych żołnierzy. I z takiego założenia powstał drugi rodzaj zadań – „
Sledgehammer”. To bitwy na dużą skalę, przypominające wręcz starcia z
BattleFielda. W związku z tym nie jesteśmy prowadzeni za rączkę tak jak w
CoDzie, a możemy wykonać poszczególne zadania w jakiej kolejności nam się podoba i jak nam się podoba. Twórcy dumnie informują, że w nowym
MoH będziemy mogli bez jakichkolwiek ograniczeń korzystać z pojazdów, co urozmaici rozgrywkę w dużym stopniu! Obserwując trailer gry, jak dotąd wiadomo, że bankowo przejedziemy się quadami, a nawet przelecimy się helikopterem bojowym! Jestem bardzo ciekaw jak się będzie sterować takim cackiem i co powiedzą „każuale” jeżeli okaże się, że model lotu wcale tak łatwy do opanowania nie jest.
Pisząc tak o tych pojazdach, warto sprostować, że i na pewno przynajmniej raz zasiądziemy za przyrządami celowniczymi i to nie byle jakimi, z tego co się dowiedziałem, to ostrzelamy bez litości pozycję wroga z ogromnej wysokości naprowadzając rakiety z termowizją (misja podobna do tej z
Call of Duty: Modern Warfare).
Tak czy owak, z jakim rodzajem misji byśmy nie mieli do czynienia, to zawsze możemy liczyć na zaskakujące zwroty akcji. Na przykład posłużę się sceną z ujawnionego już trailera, w której dwóch członków grupy
Tier 1 Ops wchodzi do pomieszczenia z przywiązanym do krzesła gościem, któremu w jednej z kieszeni zaczyna dzwonić telefon, w tej samej chwili z okrzykiem na ustach jeden z komandosów wykopuje krzesło za okno, dzięki czemu eksplozja nie zraniła żadnej osoby (biorąc pod uwagę, że gość na krześle był martwy :P).
W zapowiedziach twórców odniosłem wrażenie, że chwalą się z tego, że udało im się osiągnąć większą inteligencję członków z oddziału niż chociażby w nowym
Call of Duty (gdzie rzeczywiście zdarzały się drobne zgrzyty). Jak te przechwałki będą się miały do finalnej wersji? Zobaczymy.
Jeszcze jedna sprawa. Jak mam przed oczami jakiegoś
BattleFielda, to nie mogę oprzeć się obawą, że rozgrywka w nowym
MoH będzie jednym „killroomem”, czyli strzelaniną do odradzających się wrogów. Czy aby przejść dalej będziemy musieli ubić pierw jakąś konkretną liczbę wrogów? Oby nie, i liczę na to, że twórcy w misjach typu „
Sledgehammer” wykażą się większym pomysłem w kreowaniu rozgrywki. Wspominam o tych „
killroomach” tym bardziej, że właśnie w
CoD: Modern Warfare 2 liczba przeciwników była ograniczona – i to jest fajne. Czyżby z góry można było wpisać 1:0 dla
Call of Duty?
Jedno jest pewne, nowy
Medal of Honor będzie bardziej realistyczny od przesadzonego po oporze nowego
Call of Duty. Nie wiem tylko jaki będzie odzew graczy, którzy cenią sobie bardziej efekciarską akcję od realnej rozgrywki i fabuły… A mam wrażenie, że takowych graczy spragnionych rozpierduchy jest coraz więcej.
Dla nich zaś też mam dobrą wiadomość odnośnie silniczka gry, który pozwala na nieprzeciętne niszczenie otoczenia. W jakim stopniu będziemy mogli zdewastować na przykład budynek? Tego dokładnie nie wiemy, ale jeżeli poziom destrukcji będzie zbliżony do tego co widziałem w
Bad Company 2 to będę bardzo zadowolony!
Kur… wczoraj tego kamienia tu nie było!
Za jakość tych wszystkich zniszczeń i wybuchów będzie odpowiedzialny „
Frostbite” z
BattleFielda, albo
Unreal Engine 3 – twórcy nadal nie mogą się zdecydować na odpowiedni. Patrząc na trailer, z pewnością stwierdzam, że bardziej jednak skłonili się do tego pierwszego, bo nie zaobserwowałem w oprawie wizualnej żadnych nienaturalnie błyszczących powierzchni, jak dajmy na to w
Gears of War. W momencie ujawnienia pierwszego trailera, odezwały się głosy niezadowolenia z tego powodu iż wygląd postaci w grze jest za bardzo sterylny. Działając na takim terenie jak Afganistan, zarówno żołnierze jak i partyzanci powinni być bardziej zabrudzeni i niechlujni. Jednakże, nie ma co się dziwić z niedociągnięć, ponieważ gierka jest jeszcze na wczesnym etapie produkcji.
Najdziwniejsze w całym procesie twórczym jest podział gry na single i multiplayer, którymi zajmują się dwa odrębne studia. Bardzo pozytywna informacja jest taka, że za multi odpowiedzialne jest studio
DICE – ojcowie mistrzowskiej serii
BattleField! (najaktualniejszym przykładem aby zapoznać się z umiejętnościami tych twórców jest
BF: Bad Company 2). Naprawdę rzadko zdarza się, aby dwa inne studia robiły oddzielnie single i multi (a na dodatek może się okazać, że będą tworzone na bazie dwóch innych silników), ale nie mam absolutnie nic przeciwko w powierzeniu tego trybu specjalistom, jakimi bez wątpienia są panowie z
DICE.
Z zapowiedzi jasno wynika i co mnie bardzo cieszy, że nowy
Medal of Honor nie stara się być taki jak
Call of Duty. Twórcy widzą w swojej grze rozgrywkę ambitniejszą, z wykorzystaniem pojazdów oraz z przemyślanym i logicznym podejściem w misjach typu „
Scalpel”. Cieszy mnie również fakt, że będzie to gra realistyczna, bo bajki jakie wciskano nam w
CoD: Modern Warfare 2 za bardzo do mnie nie trafiły. Proszę! Niech ten nowy
Medal będzie jak najlepszy, bo należy się tej serii porządny powrót, a zarazem będzie to powrót konkurencji dla
Call of Duty, co w przyszłości przełoży się na ogólną jakość gier pod tym tytułem :)