
Opis ProduktuBungie Software po dłuższej przerwie od wydania Halo 3, nadchodzi z nową odsłoną zwaną Halo: Reach. Wszystkie dotychczasowe części zostały wydane przez Bungie, tak też i w tym przypadku jest bez zmian. Fani mogą spać spokojnie, gdyż ponownie wstąpimy w uniwersum tego Exclusiva na Xbox’a. Halo jest najbardziej znaną serią, która zawitała na dwóch generacjach konsol Microsoftu. Ma duży wpływ na wyniki sprzedaży x-pudła. Pora zasiąść z padem w ręce i odpalić Halo:Reach. Czy i tym razem osiągnie tak wielki sukces?
Lecimy na misje
Halo Reach będzie opowiadać nowe, pełne akcji wydarzenia dziejące się przez pierwszą częścią tego dzieła. Miejscem rozgrywanej historii będzie tytułowa planeta
Reach, którą będziemy musieli bronić przed totalną zagładą, niemal tak samo jak Ziemię. Zapewne większość z was pamięta pierwszą część serii zwana Halo: Combat Evolved, wydaną w 2001 roku. Pierwsza część posiadała zarówno wielkie obszary do eksploracji, jak i wyśmienity multiplayer. W najnowszym Halo ponownie poczujemy ten klimat. Sądzę, że otwartość świata zostanie dobrze wykorzystana, co zaowocuje nam większą swobodę w rozgrywce. Tytuł raczej nie powinien być liniowy i twórcy na pierwszy rzut oka dadzą do dyspozycji ogromny teren do zwiedzania z wieloma pięknymi widokami. Wywnioskować to można na podstawie filmików z pokazanymi różnorodnymi poziomami. Czy także i teraz dostaniemy tytuł niemal sandboxowy? Czy twórcy staną na wysokości zadania? By móc odpowiedzieć zarówno na wcześniejsze pytania, jak i wiele innych czasem bardzo nurtujących, musimy trochę poczekać.
Master Chief, gdzie jesteś?
Lepiej nie zdradzać więcej tematu w kwestii fabuły gry, czas napisać małe co nie co o elitarnych członkach oddziału Spartan III. W ostatnim dziele Halo: ODST nasza ekipa była ubożej wyposażona w gadżety niż aktualna. Jednakże żaden oddział nie dorówna bojownikom od Master Chiefa, czyli grupy Spartan II. Kooperacja to podstawa do wygrania pojedynków, gdyż sami nic nie zdziałamy, a jedynie będziemy mięsem armatnim na przeważającą sile ognia wrogów. Nasz oddział będzie się składać z 6 żołnierzy, a my wcielimy się w jednego z nich. Jednakże nie wiadomo jeszcze więcej, kim dokładnie zagramy. Na pewno nie będziemy dowódcą oddziału, gdyż nim będzie niejaki Carter. Strzelcem wyborowym będzie gadatliwy Jun, wyposażony w wielki minigun Jorge, oraz Emilie. Nie zabraknie też płci pięknej, którą uzupełniającą szeregi będzie kobieta Kat, mały spec od wywiadu. Fani Master Chiefa niech nie załamują się, bo możliwe że on może być głównym bohaterem. Bungie jeszcze nie chce zdradzić tajemnicy na temat tego wojaka. O wszystkim zapewne dowiemy się dopiero po premierze.
Nasz oddział specjalizuje się od misji samobójczych, tak też i teraz zostajemy wysłani z próbą obrony planety
Reach od niespodziewanego ataku Convenantów. Jak można zauważyć, ponownie spotkamy się z tymi samymi przeciwnikami, choć zapewne zostaną oni odpicowani i uzbrojeni w nowe bronie do eksterminacji rasy ludzkiej. A miało to być tylko rutynowe zadanie. Ku zdziwieniu wiemy, jakie jest zakończenie gry, a dokładniej tytułowa planeta upadnie. Dlatego też firma Bungie ma zapewne jakiegoś Asa w rękawie, gdyż muszą nam zaserwować bogatą i świetną opowieść, która nie odepchnie nas od grania.
Jakie ładne latające świecidełka
Z opisu powyżej, można wywnioskować, że firma Bungie, wręcza nam grę jeszcze bardziej efektowną, pełną akcji z klimatem poprzednich części Halo. Koniec niezwyciężonego Master Chiefa, który samotnie pokonywał hordy przeciwników. Teraz dostajemy sześciu członków Spartan III, którzy są zwykłymi ludźmi, bez jakichkolwiek super mocy, ani charakterystycznych hełmów. Dobrą wiadomością dla fanów tej serii będzie powrót jednego ze znanych przeciwników, a dokładniej
Covenant Elite.
Jak tu pięknie
Na temat oprawy audiowizualnej nie można za dużo powiedzieć, prócz tego że będzie ona znacznie poprawiona w stosunku do poprzednich części.
Halo: Reach będzie napędzane na nowym silniku graficznym, a jak będzie się sprawował, to sami sprawdźcie początkowe filmiki gameplay. Mogę jedynie powiedzieć, że animacje postaci także powinny zadowolić większość z was, gdyż do tego zostanie wykorzystane Morion Capture. Ilość efektów będzie wiele razy większa, a tereny nadal będą przepięknie dopracowane. Moim zdaniem plusem dla
Halo: Reach będzie zmiana barw. Pierwsze 3 części były zbyt jasne i żywe, a teraz dostajemy mroczniejsze, nadające klimatu temu FPS’owi.
Z dźwiękiem także zapewne nie będzie źle, gdyż wcześniej wszystkie odgłosy było dobrze zgrane oraz nie było powodu do narzekań, tak też i teraz powinno być dobrze.
W kilku zawsze raźniej
Największa ilość graczy intensywnie oczekuje trybu multiplayer, który jest główny motorem tego tytułu. Na razie nie wiadomo o nim nic więcej, gdyż twórcy próbują trzymać najlepsze smaczki w tajemnicy. Jednakże dostaniemy możliwość skorzystania z otwartych beta testów, jeżeli zakupiliśmy
Halo 3: ODST. W poprzedniczkach gra dla wielu graczy osiągnęła ogromny sukces i rzesze fanów, tak też teraz twórcy zapewne się postarają dotrzymać tej tradycji. Na razie jednak nie wiadomo nic więcej i trzeba jeszcze trochę poczekać na więcej informacji.
Co na obiad
Podsumowując,
Halo: Reach jest tytułem godnym polecenia. Każdy posiadacz Xboksa 360 nie powinien podejść do najnowszego Halo obojętnie. Dostajemy dobrą fabułę i FPS’a na wysokim poziomie. Dla wielbicieli sieciowych rozgrywek i gier akcji polecam odkładanie pieniędzy w skarbonce. Urozmaicona i klimatyczna historia, efektowna grafika i wiele więcej nowości. A co dzieje się z Master Chiefem? Na tą odpowiedź też sobie poczekamy, może ma urlop na Hawajach. Stary dobry Halo powraca w efektownym stylu. Polecam.