Opis ProduktuŚwiat się kończy. Nie chodzi mi o nadejście dnia ostatecznego, ale o ogłoszenie zakończenia prac nad
Duke Nukem Forever. Chyba niewielu graczy wierzyło, że gra zapowiedziana 15 lat temu w końcu powstanie. A jednak stało się. Polacy niesieni mocą
Duke'a również postanowili skończyć swoje dzieło. Blisko po dziesięciu latach projekt początkowo nazwany
Burżuazja: Perła Pustkowi ujrzy światło dzienne. Co zostało z pierwszych założeń?
Polski Książę
Jak się okazuje, przez te 10 lat twórcy wnieśli sporo zmian do swojego dzieła. Pierwsze plany skupiały się na nieliniowej fabule, na którą wpływ ma każda decyzja gracza, autorskim systemie rozwoju postaci oraz dwuwymiarowym otoczeniu wyświetlanym dzięki silnikowi
Zen. Już po trzech latach postanowiono przenieść akcję gry do znacznie popularniejszego 3D. Wraz z tą decyzją przyszła zmiana nazwy, która spowodowana była chęcią sprzedania produkcji na Zachodzie. Tytuł musiał być bardziej chwytliwy i przede wszystkim zrozumiały dla każdego. Dlatego w 2004 roku projekt
Burżuazja zamienił się w
Afterfall.
Gra dosyć szybko zyskała zainteresowanie ze strony
Nicolas Games. Programiści, którzy do tej pory pracowali nad produkcją, zostali dołączeni do studia
Nicolas Intoxicate. I tu zaczęły się schody. Już na samym początku współpracy właściciele praw zaczęli naciskać na pierwotnych twórców. Spór dotyczył zmian, na które pomysłodawcy gry nie chcieli się zgodzić. Taki obrót sprawy odbił się bezpośrednio na samej produkcji. Przez jakiś czas słuch o projekcie
Afterfall zaginął. Krążyły także pogłoski o rezygnacji z dalszych prac. Cisza w eterze trwała na tyle długo, że gdy rok temu producent zaprezentował obecny status tytułu, wszyscy byli zszokowani.
Historia Polski - wersja alternatywna
Oczywiście bez zmian się nie obyło. Nie są one tak drastyczne, jak początkowo zakładali właściciele. Autorzy do końca bronili swojego dzieła, ale nie wszystko udało się ochronić. Po pierwsze,
Afterfall zyskał podtytuł
InSanity, a po drugie, nie jest już grą z gatunku RPG, a akcji z elementami survival horroru, coś w stylu
Dead Space'a. Produkcja niezmiennie skupia się na postapokaliptycznej wersji historii i przenosi nas do 2012 roku i wyniszczonego przez wojnę nuklearną świata, pełnego schronów i niebezpieczeństw.
I na tym kończę moją relację. Dla Afterfall-TV mówił mutant Janek.
Istotne jest jednak, co działo się wcześniej. W tej alternatywnej wersji historii pierwszą bombę atomową wynaleźli Niemcy. Świat nie musiał długo czekać na jej użycie. W 1944 wojska radzieckie stały się pierwszymi ofiarami wybuchu, ale dosyć szybko inne państwa zapragnęły takiej silnej i skutecznej broni. Wkrótce Związek Radziecki i Stany Zjednoczone weszły w posiadanie technologii nuklearnej. W 1945 wojna się skończyła, a jedynie tereny zachodniej Polski odzyskały niepodległość. W ten sposób powstała Republika Nowej Polski. Wschodnia część naszego kraju została wchłonięta przez Rosję. Polacy nie byliby sobą, gdyby nie próbowali odzyskać swoich terenów.
Co za idiota robi grilla w zamkniętym pomieszczeniu?!
Po kilku latach planowania, a dokładnie w 1960 roku, udało się przejąć kontrolę nad wyrzutniami pocisków atomowych. Rosjanie zostali zmuszeni do wycofania się z naszych ziem, a Polska odzyskała pełną niepodległość. Jednocześnie dołączyliśmy do grupy państw dysponujących bronią masowego rażenia. Władzę objął nowy rząd, za sprawą którego zmieniliśmy ustrój na totalitaryzm oświecony. Lata siedemdziesiąte to okres wielu sukcesów. Dzięki współpracy i sojuszom z innymi państwami Polska stała się jednym z potężniejszych państw na świecie. Kolejne dziesięciolecie przyniosło pasmo sukcesów w dziedzinie technologii. Dla polskich naukowców niczym nadzwyczajnym nie jest sztuczna inteligencja, cybernetyka czy biotechnologia. Niestety dobrobyt i sukcesy to tylko jedna strona medalu. W pamięci wszystkich kryją się dawne konflikty i urazy. Wielkie mocarstwa toczą ze sobą zimną wojnę, chcąc stać się tym najsilniejszym, opracowują coraz to nowsze rodzaje broni.
Ale ta najważniejsza, która zmieni losy świata, powstaje w Niemczech. Bomba zostaje nazwana
"Entropią", ale nawet sami twórcy nie wiedzą, jaką mocą dysponuje. Do tragedii dochodzi podczas jej transportu. Samolot zostaje zestrzelony, a olbrzymia eksplozja niszczy prawie całą Europę. Oczywiście na tym się nie kończy. W odwecie rządy kilku państw pociągają za sznurki i wytaczają swoje działa. Następuje nuklearna apokalipsa.