
Opis ProduktuRayman był jedną z pierwszych platformówek, które z miejsca pokochałem. Przygody tego niezwykle charyzmatycznego bohatera z lewitującymi dłońmi przekonały mnie do produkcji tego typu, stąd też wiążę z
Raymanem niemały sentyment. Jakaż ogromna była moja radość, kiedy ogłoszono kolejną część z psiakiem bez kończyn. Jeszcze bardziej ucieszył mnie fakt, że nad produkcją czuwa sam
Michel Ancel – ojciec kultowej postaci Raymana, co świetnie wróży na przyszłość.
BACK TO THE PAST
Obcowanie z
Rayman: Origins ma przypomnieć nam wspaniałe czasy, kiedy to poruszaliśmy się naszą ulubioną postacią po dwuwymiarowych planszach, biegaliśmy w prawo skacząc po głowach oponentów i zbierając rozmaite świecidełka oraz bonusy. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że dostaniemy w nasze łapska pozycję mocno oldschoolową, urozmaiconą na swój sposób przez liczne questy poboczne.
A teraz mówimy: CZIIIIIZZZZ
Fabuła
Origins będzie miała miejsce jeszcze przed wydarzeniami z pierwszej części serii, więc nawet jeśli nie mieliście styczności z poprzednimi odsłonami platformera, nie będziecie mieli problemów z ciągłością historii. Ponownie przeniesiemy się do Glade of Dreams, kolorowego i jakże sympatycznego świata, który potrzebuje naszej pomocy, Twórcy bardzo starają się urozmaicić lokacje, jakie przyjdzie nam odwiedzić – góry, morskie głębiny, lasy czy dżungle. Każda z ponad sześćdziesięciu pięciu (!!!) lokacji umieszczona w dwunastu całkiem innych światach będzie kunsztownie dopracowana.
ROŚNIJ!
Rayman będzie mógł rozwijać swoje niesamowite umiejętności, by coraz skuteczniej kopać tyłki oponentom. Do tego posłużą nam (a jakże!) zbierane po drodze świecidełka, te będziemy mogli rozdysponować wedle swoich potrzeb, by wyuczyć się interesujących nas skillów, między innymi nurkowania w morskich odmętach, czy też zwiększenia swoich gabarytów w celu pokonania przeciwników większych od siebie.
A mówili, że mój lakier do włosów zniesie wszystko...
W
Origins będzie dostępny tryb kooperacji dla maksymalnie czterech osób. Co ciekawe, znajomi mogą dołączyć do zabawy w niemal dowolnym momencie rozgrywki. Pojawi się znana z poprzednich części postać Globoxa oraz inne stworzenia z fantastycznej krainy Glade of Dreams. Intrygujący jest fakt, że niektóre zadania i lokacje będą dostępne jedynie podczas zabawy w trybie kooperacji.
Jaka będzie grafika w zapowiadanej produkcji idealnie widać na sceenach – piękna, kolorowa i ciesząca oko. Design plansz ma być dość zaskakujący, tła będą obfitować rozlicznymi animacjami krajobrazu, natomiast zastosowana paleta kolorów idealnie odzwierciedli klimat Glade of Dreams.
Rayman: Origins ukaże się na wszystkie platformy z pominięciem... pecetów, co jest bardzo smutną i niezrozumiałą dla mnie wiadomością. Mimo to – jest na co czekać!