
Opis ProduktuSeria
Silent Hill od pewnego czasu przeżywa mały kryzys.
Konami powierza kolejne części innemu producentowi, ale żadna z nich nie zbliżyła się do poziomu dwóch pierwszych odsłon. Kolejna próba odświeżenia tytułu przypadła studiu
Vatra Games. Czy Czesi przywrócą serii blask?
Ścigany
Produkcja po raz kolejny przeniesie nas do słynnego miasteczka. W
Downpour głównym bohaterem będzie groźny kryminalista,
Murphy Pendleton. Akcja gry rozpoczyna się w momencie przewożenia naszego skazańca do więzienia. Niestety policyjny konwój zajmujący się transportem bierze udział w wypadku. Poza
Pendletonem nikomu nie udaje się przeżyć, dlatego Murphy bierze nogi za pas i maszeruje przed siebie w poszukiwaniu pomocy. Oczywiście przestępca nie miał aż tyle szczęścia, ponieważ najbliższym miastem jest tytułowe
Silent Hill. Jak zapowiadają twórcy, przedstawiona przez nich historia jest zupełnie odrębna od poprzednich odsłon, a sterowana przez nas postać nie będzie powiązana w żaden sposób z ich bohaterami.
Masz być jak Harrison Ford w Ściganym! Będę!
Zanim dotrzemy do miasta, będziemy mogli pozwiedzać jego przedmieścia. I jeśli wierzyć autorom i ich zapewnieniom, spędzimy tam trochę więcej czasu niż we wcześniejszych produkcjach. Główne miejsce akcji -
Silent Hill - poddane zastało odświeżeniu i poszerzeniu, dzięki czemu przyjdzie nam odwiedzić nowe, bardziej zróżnicowane lokacje.
Downpour skupiać się będzie w większości na południowo-wschodniej części miasteczka, gdzie gracze jak dotąd nie zawędrowali. Wynika z tego, iż najważniejszymi miejscami nie będą szkoła i szpital - nieodłączny element serii. Nowością jest również metro, dzięki któremu będziemy się szybciej przemieszczać pomiędzy dzielnicami.
Trochę strachu, szybki bieg
W grze pojawi się kilka nowych rozwiązań, ale starym zwyczajem rozgrywka bazować będzie na sporej swobodzie. Dzięki czemu nie tylko dostaniemy kilka możliwości zakończenia przygody, ale także różnorodne sposoby wykonania zadania. Tylko od nas zależy, jakiego przedmiotu użyjemy i w jakiej sytuacji. Co ciekawe, decyzje te będą miały wpływ na przebieg wydarzeń. Oprócz wątku głównego przyjdzie nam zmierzyć się z wyzwaniami pobocznymi, które aktywują się po odnalezieniu notatki ze wskazówkami itp. Przejście gry w 100% powinno nam zająć ponad dziesięć godzin.
Twórcy zapowiadają również powrót do starego systemu walki. Oczywiście łatwo nie będzie, gdyż nasz bohater nie należy do mistrzów we władaniu orężem typu "co masz pod ręką". Ciosy wyprowadzane przez niego to mało precyzyjne wymachy, które niewiele zrobią przeciwnikowi. Znacznie lepiej wygląda sprawa z bronią palną, ale, jak dobrze wiemy, amunicji w
Silent Hill nigdy nie znajdziemy zbyt wiele. Kolejnym utrudnieniem jest określona wytrzymałość naszego uzbrojenia, co z czasem skutkuje jej zniszczeniem i koniecznością szukania kolejnego. Wszystko to sprawia, że starcia z wrogiem mogą okazać się nie lada wyzwaniem. Dlatego niekiedy warto będzie unikać bezpośrednich starć, bądź najpierw ogłuszyć nieprzyjaciela, a następnie wziąć nogi za pas. Trochę inaczej wyglądać będą starcia z bossami. W tym przypadku tracimy po części kontrolę nad
Pendletonem - całość obserwujemy w quick-time eventach, a zadaniem gracza jest jedynie naciskanie odpowiedniego klawisza w określonym momencie.
Zmiana interfejsu również nie ułatwi nam rozgrywki. Czesi z
Vatra Games postanowili ograniczyć ilość wyświetlanych na ekranie wskaźników, dlatego odnoszone przez
Murphy'ego obrażenia będziemy musieli ocenić na podstawie jego wyglądu - ilości ran na ciele. Jeśli na plecach bohatera pojawi się krew, czerwona jak ogień piekielny, to graczu wiedz, że coś się dzieje.
Gra muzyka
Seria
Silent Hill słynie z pieruńsko klimatycznej oprawy muzycznej. Dlatego dziwi fakt, iż tym razem za ścieżkę dźwiękową nie będzie odpowiedzialny
Akira Yamaoka, a
Daniel Licht - autor soundtracku do serialu
Dexter. Czy ta zmiana to dobre posunięcie? Okaże się po premierze. Większym problemem może okazać się grafika, która w dostępnych materiałach nie prezentuje się nadzwyczajnie. Wiadomo, że w tego typu produkcjach liczy się przede wszystkim klimat, ale pewien poziom jest konieczny. Niewiadomą pozostaje także podtytuł (
Ulewa). Czyżby woda miała odegrać jakąś większą rolę w grze? Brzmi ciekawie. Oczywiście w
Downpour nie zabraknie też nierzeczywistej wersji świata, przy czym w tej części nie będą to te same lokacje, a zupełnie nowe, stworzone od podstaw.
Pogoda wali prosto z mostu - siedź w domu!
Choć wszystko zapowiada się interesująco, to na pewno każdego fana serii martwić może zmiana producenta. Tak naprawdę nie wiadomo do końca, czego można się spodziewać. Wszystkie proponowane przez autorów rozwiązania rokują bardzo dobrze, ale czy faktycznie
Silent Hill: Downpour dorówna do poziomu "jedynki" i "dwójki", dowiemy się dopiero w drugim kwartale 2012 roku.