
Opis ProduktuTwórcy Yakuzy już wcześniej pokazali, że kombinują mocno nad poprawą strzelanin w ich flagowej serii. Wszak nadchodzące Yakuza: Dead Souls kładzie nacisk bardziej na używanie broni palnych niż na walkę wręcz. Czego oczekiwać możemy po Binary Domain?
System failure!!!111elevenoneone
Bunt maszyn
Gra podejmuje dość sztampowy temat, jeśli chodzi o fabułę. Ileż bowiem razy już słyszeliśmy o wygórowanych zapędach naukowców i projektantów, maszynach obdarzonych nie tylko wyjątkową sztuczną inteligencją, ale również uczuciami? Nie inaczej jest tym razem. Przenosimy się do Tokio do roku 2080. Firma
Amada stworzyła roboty, jakie pomagają ludziom w najprzeróżniejszych czynnościach, od sprzątania po pilnowanie domu. Konstruktorzy byli na tyle ciekawi rezultatów swoich eksperymentów, że złamali zasady 21. klauzuli Konwencji Genewskiej. Otóż nie dość, że stworzyli androidów (
Hollow Children - dosłownie tłumacząc Wydrążone Dzieci) nie do rozpoznania na pierwszy, a nawet i drugi rzut oka, to jeszcze dali robotom emocje. Ludzie oczywiście w boskiej nieświadomości traktowali droidy jak niewolników, co rozsierdziło sztuczne serduszka mechanicznych biedactw. I tak ludzkość w swojej pysze stawiła samą siebie na granicy wyginięcia.
Choć historia jest dość typowa, można spokojnie oczekiwać ciekawych zwrotów akcji, chwytania za serce, kontrowersyjnych dialogów i tym podobnych. Wszak jest to produkcja Yakuza Studio, zatem konwersacji będzie na pewno dość trochę. Nie tylko po tym poznamy twórców - jako
DLC będzie można pobrać
Kazumę Kiryu z serii
Yakuza jako grywalną postać do rozgrywek wieloosobowych.
Wiesz, że masz robota za plecami?
Daj przykład, albo idź sobie
Gra będzie strzelaniną z widokiem zza pleców bohatera i wykorzystywać będzie popularny już system osłon – nie zabraknie więc w recenzjach porównań do
Gears of War,
Vanquish czy
Mass Effect. Ludzie nawet rzucają słowami typu 'zdzierstwo' bądź 'plagiat'... Jak dla mnie, wygląda to podobnie, ale jeśli się inspirować, to na najlepszych, a wtedy nie ma, co narzekać. Naszymi przeciwnikami będą głównie roboty różnej maści - nie zabraknie też tych przerośniętych, zapewne wypełniających walki z bossami na końcach danych misji. Pewnie trafimy także na parę ludzi odpowiedzialnych za stworzenie mechanicznych buntowników pragnących chronić swoje dzieci. AI ma prezentować wysoki poziom, zatem można oczekiwać flankowania, chowania się za osłonami, wywabiania granatami itd. W kwestii uzbrojenia dało się widzieć na zwiastunach ładunki wybuchowe, rakietnice, karabiny, w tym snajperki. Zapewne nie zabraknie także broni energetycznych czy innych wynalazków przyszłości.
W
Binary Domain nie będziemy sami ratować świata - wędrować z nami będzie kilkoro kompanów, którym będziemy mogli rozkazywać za pomocą przycisków, a także głosowo, jeśli jesteśmy wyposażeni w headset. Innowacją ma być system konsekwencji, co może się okazać dość ciekawym rozwiązaniem. Chodzi po prostu o to, że jeśli wydawać będziemy słuszne rozkazy, które pomogą w bitwach, członkowie drużyny nabiorą do nas zaufania i będą nas wręcz ślepo słuchać. Jeśli powinie nam się noga, zwłaszcza niejednokrotnie, towarzysze zaczną odnosić się do nas ironicznie, potem wręcz z wrogością, a o posłuchu względem naszych poleceń będziemy mogli jedynie pomarzyć. Oczywiście można też odzyskać zaufanie, ale wiadomo - łatwiej zniszczyć niż zbudować...
Przyzwoicie, ale...
Grafika nie straszy, ale na zbliżeniach niekiedy można dopatrzeć się tekstur w niższej rozdzielczości zarówno w przypadku osób, jak i otoczenia. Animacje wyglądają płynnie i realistycznie, ale pytanie, czy w praniu się nie okaże, że kończyny nie przenikają przez obiekty, jak to często było widać w poprzednich
Yakuzach. Dźwiękowo też nie ma horroru, aczkolwiek dubbing mężczyzny z trailera był tak wypruty z emocji, że lepiej, gdyby głos podłożył robot... Muzycznie jest ok, o ile gra utrzyma poziom zwiastunów.
Kto to widział, o tej porze takie transmisje!
Strzał w...
Z jednej strony wydaje się, że elementy akcji zrealizowano z rozmachem, a strzelaniny są soczyste. Poza tym system konsekwencji zapowiada się niebywale ciekawie. Zatem strzał w dziesiątkę (a przynajmniej ósemkę albo dziewiątkę)? A może jednak fabuły nie da się uratować pomimo ambitnych pomysłów i doświadczonej w tych sprawach ekipy? Wrogowie będą zbyt podobni do siebie, a misje będą się ciągnąć? Wtedy byłby to strzał w stopę. Optymistycznie pozwolę sobie wrzucić siedem i pół na oczekiwania, a osobiście przekonamy się o jakości
Binary Domain już 24 lutego dzięki
CD Projekt.