
Opis ProduktuNaruto jest jednym z najbardziej popularnych anime (i mang) nie tylko w Japonii, ale i na całym świecie. Fenomen młodego ninja-jinchuuriki nie ominął nawet Polski. Do tego trudno byłoby nie wykorzystać tak wdzięcznego materiału na grę.
Gier sygnowanych marką
Naruto nazbierało się już sporo na wszystkich platformach. Seria
Ultimate Ninja Storm to tytuły przeznaczone dla
PS3 oraz
X360. Po dwóch całkiem dobrych odsłonach, szykuje się trzecia o podtytule
Generations. Czego możemy się po niej spodziewać?
Opanować wewnętrzną bestię
Fabuła oczywiście będzie kontynuacją poprzedniej odsłony. Sytuacja nie jest wesoła, gdyż
Czwarta Wielka Wojna Ninja jest na skraju wybuchu. Pięć wielkich krajów ninja zawarło sojusz, gdyż w tak parszywym okresie błahe waśnie powinny odejść na zdecydowanie dalszy plan. Do tego wszystkiego organizacja
Akatsuki zdołała przechwycić już siedem
bijuu z dziewięciu. Zostały tylko
Hachibi i
Kyuubi, których jinchuuriki w krajach ognia i błyskawicy podlegają najwyższej ochronie. Nosicielem dziewięcioogoniastego lisa jest
Naruto, który będzie uczył się opanować potwora u
Zabójczej Pszczoły. Od tego, czy bestie i ich
jinjuuriki pozostaną bezpieczni, zależeć będzie przebieg całego konfliktu, zwłaszcza dlatego, że
Akatsuki łączą siły z nieprzewidywalnym
Kabutomaru.
Poczujemy moc anime
Grafika od poprzednich odsłon nie się będzie zbytnio różnić. Nadal będziemy mieli do czynienia z rysowanymi postaciami i arenami w środowisku
3D. Największa różnica ma jednak polegać na tym, że wstawki filmowe będą wzięte z oryginalnego anime, więc gra zdoła uskoczyć od jednej ze swoich największych bolączek - zbyt wielu nieścisłości fabularnych. Tym razem przeżyjemy przygodę taką, jaką jest ona w rzeczywistości. Do tego dojdą 64 minuty oryginalnych wstawek anime, dzięki którym poznamy głębiej postaci występujące w grze.
Magia muzyki
Jak zawsze w odsłonach
NUNS, i tym razem nie zabraknie osobno zaprojektowanej muzyki, jaka świetnie będzie trzymać klimat rozgrywki. Nigdy wszak nie lubiłam, kiedy wykorzystywano utarte motywy znane z filmów/seriali. Lepiej inspirując się nimi, stworzyć coś świeżego i dopasowanego. O tym na szczęście twórcy nie zapomnieli. Bohaterowie przemówią do nas oryginalnymi głosami z japońskiego lub angielskiego dubbingu anime. Wybór należeć będzie do nas. Ja zdecydowanie wolę ten oryginalny i ten też polecam włączyć.
Mnogość wyboru
Naruto Shippuden: Ultimate Ninja Storm Generations będzie posiadać największą jak dotąd liczbę grywalnych postaci. W sumie ma być ich ponad siedemdziesiąt. Musimy jednak pamiętać, iż sporo z nich to warianty "wiekowe", ale nawet po odliczeniu ich, wynik wychodzi okazały. Martwią mnie odrobinę losy dość ważnych postaci
Kurenai i
Anko, mam jednak nadzieję, że twórcy usłyszą głosy fanów. Przynajmniej nadrobiono braki - wreszcie zagramy w
Stormie Zabuzą i
Haku. Zmieni się także nieco sposób prowadzenia bitew. Pojawi się osobny pasek techniki podmiany. Wcześniej zabierała ona po prostu niewielką ilość chakry, przez co można było jej używać na moje oko nieco zbyt często. W nowym
Ninja Storm można tego dokonać tylko cztery razy z rzędu, potem trzeba będzie zacząć oszczędzać. Kolejną miłą nowinką będzie możliwość przerwania własnego combo (cancel) i wyprowadzenie nowego jutsu bądź chwytu, czego wcześniej nie mogliśmy uświadczyć. Pojawi się też większa ilość plansz, a linia fabularna ma być przeprowadzona tak, by nie trzeba było powtarzać całości od początku serii. Poza tym, wszystko zostanie po staremu. Będziemy odwiedzać różne lokacje, zbierać przedmioty, kupować inne, a przede wszystkim prowadzić dość widowiskowe bitwy. Nie zabraknie także oczywiście trybu multiplayer, w którym po raz pierwszy pojawią się tryby turnieju oraz survivalu.
A w następnej grze z serii Storm będzie 16 pasków.
Dobry potencjał...
... ale jedynie od
CC2 zależy, czy zostanie równie dobrze wykorzystany. Ja sama jestem pełna nadziei, gdyż wszystkie odsłony serii były dla mnie dotychczas całkiem udane, a już po zapowiedziach widać, że twórcy starają się naprawić wszystkie błędy. Szczerze mówiąc, robię się niecierpliwa. Przecież do końca marca tak daleko, nie?