
Opis ProduktuMimo że do polskiej premiery
The Darkness II pozostało ledwie kilka wschodów i zachodów Słońca, z poczucia dziennikarskiego obowiązku płodzę oto ten tekst, w którym znajdziecie najważniejsze informacje dotyczące sequela ciepło przyjętego exclusive’a dla konsol Sony i Microsoftu, jak również wrażenia płynące prosto z opublikowanej przed paroma dniami wersji demonstracyjnej. Słowem wstępu jednak stwierdzić mogę, że Ciemność ponownie zawładnie naszymi konsolami (i nie tylko!).
„Jedynka” bowiem była jednym z tych tytułów, dla których zamarzyłem sobie o PlayStation 3 we własnym gospodarstwie domowym. Nieprawdopodobna wręcz historia Jackiego Estacado oraz wszelakie niekonwencjonalne metody zwalczania zagrożeń, jakie w trakcie gry przysposobił do swojego arsenału, powodowały istny orgazm u grających. A że niestety było ich stosunkowo naprawdę niewielu, zupełnie nie dziwi rezygnacja z „bycia” tytułem na wyłączność jednej platformy w przypadku sequela. Koniec końców, w
The Darkness II zagrają posiadacze najpopularniejszych konsol stacjonarnych oraz, co chyba najważniejsze dla wielu odbiorców, także i pecetowcy.
Głównym wyznacznikiem podczas prac nad drugą Ciemnością było doszlifowanie tych elementów, które nie koniecznie pozwalały czerpać maksimum przyjemności z rozgrywki w pierwowzorze. Zmiany, innymi słowy, nie zaś totalne rewolucje. Na pierwszy ogień poszło studio odpowiedzialne za „jedynkę” – znane i zasłużone dla branży (m.in. stworzyło obie części świetnych
Kronik Riddicka)
Starbreeze zastąpiło
Digital Extremes, które w przeszłości popełniło chociażby całkiem zjadliwe
Dark Sector czy nie do końca dopracowanego
Homefronta. Zauważalna jest również dość kuriozalna zmiana stylu graficznego. „Dwójka” powita nas bardziej komiksowym podejściem do sprawy, co w sumie nie gryzie się z genezą serii, ale jednak napawa sceptycyzmem co do odpowiedniego odbioru świata przedstawionego czy konkretnych scen.
Wspominając o komiksowych korzeniach
The Darkness, nie sposób nie zaznaczyć udziału Paula Jenkinsa w pracach nad scenariuszem oraz zawartością fabularną egranizacji swoich rysunkowych dzieł. Co słychać u Jackiego w dwa lata po przejęciu władzy nad rodziną Franchettich? Ciemność nie opuszcza swojego towarzysza, jednak tajemnicze Bractwo podejmie każde środki, by za wszelką cenę pozbawić Estacado nadnaturalnych sojuszników, jednocześnie przejmując ich moc i usługi do własnych, zapewne jeszcze bardziej nikczemniejszych potrzeb. Jak na razie więcej pozostaje pytań niż odpowiedzi, jednak już dziesiątego lutego co bardziej hardkorowi gracze uzyskają pełen zarys fabularny. Warto dodać, że nie będą się nudzić w trakcie jej poznawania.
Twórcy „dwójki” wychodzą bowiem naprzeciw coraz bardziej wymagającym graczom i zaserwują bardziej dynamiczną i, co najważniejsze, zróżnicowaną rozgrywkę. Do dyspozycji naszej zostanie udostępniona kontrola obu demonicznych ramion, z których jedno może pełnić funkcje typowo ofensywne, drugie zaś na przykład zasłonić Jackiego wyrwanymi z samochodu drzwiami. Udostępniona wersja demonstracyjna może nie obfitowała w wiele kończących akcji naszych wijących się współtowarzyszy broni, jednak bez krzty zwątpienia należy zaznaczyć, że
The Darkness II będzie grą wypełnioną po brzegi absurdalną miejscami brutalnością, a krew i wnętrzności doprowadzą co bardziej wrażliwych do stanów wątpliwego zdrowia „na żołądku”. Wystarczy chyba wspomnieć, że ramiona Ciemności żywią się ludzkimi sercami, które najpierw trzeba jakoś, hmmm, wydobyć?
Jakkolwiek miło i przyjemnie wykorzystanie dwóch oddzielnie kontrolowanych macek w walce by nie brzmiało, nie można zapomnieć, że Ciemność to przede wszystkim pierwszoosobowy shooter, w którym z powodzeniem zwyczajne giwery są w odpowiednich rękach zabójczym narzędziem masowej zagłady. W dodatku ma być intensywnie, z częstym wykorzystaniem efektownych skryptów, jednocześnie z licznymi zwolnieniami w rozgrywce pod postacią mnogich fabularnych retrospekcji. Twórcy dzięki takiemu zabiegowi wyraźnie nie wskazują na konieczność znajomości faktów z poprzedniej odsłony – nawet kompletnie przypadkowy gracz pozna przygody Jackiego Estacado w pigułce.
Ej, Mariolka, tak jakbyś była w "niestanie"?!
Poza tak oczywistymi elementami, typowymi dla współczesnych kampanii singlowych gier akcji, jak rozwój umiejętności postaci czy autoregeneracja zdrowia, nadmienić warto o trybie rozgrywki wieloosobowej. Pojawi się do naszej dyspozycji czteroosobowa kooperacja, ochrzczona nazwą Vendettas. Każdy gracz wybierze weń jedną z przygotowanych przez twórców person, by wspólnie skoncentrować swoją uwagę na zniszczeniu Bractwa – mają mieć w tym swój biznes. I tak oto JP Dummond, czarownik wytwarzający czarne dziury i lewitujący przeciwnikami, wywijająca samurajskim ostrzem Inugami, pompująca z demonicznego obrzyna Shoshanna oraz przyzywający do pomocy Darklingów Szkot Jimmy połączą siły w, miejmy nadzieje, pełnym intensywnych doznań trybie kooperacji.
The Darkness II debiutuje już w następnym tygodniu i jest to niewątpliwie świetna wiadomość dla posiadaczy pecetów, którzy wcześniej nie mieli okazji zaznajomić się z tą serią. Piątkowa premiera na pewno ucieszy dodatkowo rozpoczynających w ten dzień zimowe ferie – bo to będzie po prostu solidna gra, której warto dać szansę!